poniedziałek, 18 czerwca 2012

Podyskutujmy



Na Facebooku znalazłam taki oto komunikat przenoszony poprzez udostępnienie, przez kolejnych odwiedzających portal i chciałam z Wami na ten temat podyskutować.
Ja się z nim nie zgadzam, może poza tą częścią że 20% ma to gdzieś i trudno. Tak jest ale te 80 to ludzie, którzy jak będą wiedzieli że potrzebujesz pomocy to pomogą tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń.



Skąd wiec tyle ludzi utożsamia się z tym hasłem?Ciekawi mnie Wasza opinia na ten temat.

Może ja po prostu mam szczęście do ludzi, nie życzyłam nigdy nikomu niczego złego i nie życzę, jeśli ktoś ma problem i do mnie się z nim przyjdzie wysłucham i jeśli to możliwe pomogę. Z życzliwością spotykam się u tych do których się zwracam.

Otwieram dyskusję, wybaczcie że jestem trochę nieobecna ale ostatnio spadło na mnie dużo obowiązków i trudno jest mi wszystko ogarnąć, jeśli nawet nie wszędzie zostawiam komentarz to staram się być obecna i przeczytać każdy post.

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę miłego tygodnia w otoczeniu życzliwych ludzi.

36 komentarzy:

  1. Tego typu hasła wstawiają ludzie wyszukujący zła wokół siebie,wręcz to ich kręci...Są ludzie którzy uwielbiają takie rewelacje.
    Czytałam również o tym że ludzie zazdroszczą szczęścia innym,że chcieliby zniszczyć nasze szczęście.Że człowiek człowiekowi wilkiem.Ale czy to na pewno tak jest?
    To wszystko kochanie zależy od tego wśród jakich ludzi się obracasz.To my dobieramy sobie otoczenie.Ja nie jestem obojętna na los moich bliskich i znajomych.Tym samym jak mi dzieje się coś niedobrego to nawet nie sygnalizując zbytnio nagle pojawiają się osoby które chcą słuchać a nawet pomagać.
    Tak więc mnie problem poruszony w haśle nie dotyczy również.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nojest to ewidentne szukanie dziury w całym i zgadzm się z Trilli, że ludzie w ten sposób chca wzbudzić zło i wzajemna agresję. Cos w tym jednak jest, może i te 20% faktycznie ma głęboko to o czym do nich sie mówi, nie wierzę że cała reszta poprostu się cieszy z tego, że się nie układa, przecież sa ludzie, którzy potrafią wysłuchać i niekiedy doradzić, ten kto puścił do obiegu to hasło musi być bardzo nieszczęsliwy, skoro tylko takie wnioski nasuwają mu się o relacjach międzyludzkich.
    Ten problem nie dotyczy mnie również, na szczęście otaczają mnie osoby życzliwe, a te niezyczliwe, bo nie ukrywajmy ale takie też się zdarzają, szybko się zniechęcają na szczęście!
    Udanego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczom nie wierzę co czytam powyżej. Kto mnie zna, może poświadczyć, że jestem ponadnormatywnie szczęśliwą, życzliwą osobą, która w każdej chwili poświęci swój czas, by komuś pomóc. A jednak i ja to hasło mam na FB ustawione, bo uważam, że powinno przynajmniej zmusić do refleksji, nie mówię, by czytać je wprost. Skądś się to powiedzenie jednak wzięło, choć gdyby przeprowadzić sondę, to pewnie niemal 100% powie, że otacza się tylko dobrymi, prawymi, życzliwymi, dyskretnymi osobami. Tylko nie wiadomo kto to ludzkie całe bagno obok tworzy, krasnoludki? Wybaczcie koleżanki powyżej, ale właśnie przyczyniacie się do tworzenia stereotypów - kto nie myśli jak ja, musi być nieszczęśliwy, otaczać się złymi ludźmi i sam pewnie też jest zły. Wyrażacie swoje stanowcze opinie, a jestem przekonana, że przed ich wyrażaniem żadna z Was nie spróbowała zgłębić temat choć powierzchownie, poprzez zapytanie chociaż 1 osoby, dlaczego poświęciła uwagę na to hasło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja,Mamonku , należę do tej procentowej grupy osób, które "olewają" takie statystyki i robią oraz myślą swoje :))) Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  5. O procentach nie będę pisała, bo nie w nich jest sprawa. Są ludzie i ludziska, tak było, jest i pewnie będzie.
    Moim zdaniem ci co mają wszystko gdzieś, po prostu nawet nie wysłuchają, bo i po co.
    I powiem Wam tak, z mojego doświadczenia ( a przeżyłam już sporo ) wynika, że w nieszczęściu często pomagają nam również ludzie po których nigdy byśmy się nie spodziewali pomocy, pomagają przyjaciele... i nie jest ważne czy przyjaciele to tzw rodzina czy nie! Bo fakt, że ktoś jest z nami spokrewniony czy nie, o niczym nie przesądza.
    Ja miałam w swoim życiu takie sytuacje gdy zostałam z trudnymi sytuacjami niemal sama...(przynajmniej tak mi się wydawało, potem analizując oczywiście okazało się, że były wokół mnie osoby mi życzliwe, tylko to co mnie spotkało było na tyle ciężkie, że i tak mnie przytłoczyło) ale to i tak nie zachwiało mojej wiary w ludzi.
    Podobno umiem słuchać ( nigdy jednak nie dopytuję się, słucham jak ktoś przyjdzie do mnie )ale nie umiem mówić i szukać pomocy.
    Wtedy zamykam się w sobie ( chociaż już jest z tym lepiej)... pewnie dlatego zdarza się, że zostaję z czymś sama.
    Tak jak pisałam na początku są ludzie i ludziska... i do nas należy wybór kim się otaczamy. Niekiedy najbardziej nam życzliwa osoba... nam się wydaje wrogiem, dlaczego? Nie wiem! I odwrotnie. Myślę, że dużą rolę grają w tym nasze emocje i to co przeżyliśmy.
    Myślę, że większość ludzi jest dobra i życzliwa.

    OdpowiedzUsuń
  6. może osoby, udostępniające takie hasło utożsamiają się z którąś z tych dwóch grup? a może po prostu nikt im nigdy nie pomógł (w co raczej nie wierzę)? a może udostępniając to nawet się nie zastanawiają nad tym co czytają? i to bym obstawiała!
    absolutnie nie podpisałabym się pod takim zdaniem, zawsze wysłucham i pomogę jak jestem w stanie i wiem komu mogę powiedzieć o swoim problemie....

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja w takim razie jestem wielką szczęściarą, bo mam grupkę przyjaciół wokół siebie, którzy nie tylko nie cieszą się z moich problemów, nie mają ich w dupie, a co więcej pomagają i wspierają w trudnych chwilach. W końcu po to są przyjaciele. Ja również staram się pomagać. Widocznie ktoś, kto to napisał nie zaznał prawdziwej przyjaźni... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś mi się zdaję ze moja mała prowokacja wymknęła się spod kontroli a z drugiej strony to dobrze, jakby cała sprawa nie tylko dotyczy tego czy innego obrazka pokazanego na FB. Chodziło mi też o pokazanie jakim bezdusznym instrumentem jest FB, tam nie toczą się takie rozmowy, każdy tylko klika "lubię to" lub "nie lubię" Jesteśmy inwigilowani w dodatku na własne życzenie, do jakiej grupy mnie dodałeś? jestem twoim bliższym przyjacielem czy tylko znajomym?, jakby sama dyskusja nad treścią tego zdjęcia jest nie bez znaczenia, rozumiem Małgosię i jej oburzenie, na tyle na ile udało mi się ją poznać jest naprawdę bardzo życzliwą i przyjazną osobą. Zresztą sama doświadczyłam od niej ów życzliwości.Gocha wolę takie dyskusje niż takie klikanie na FB przynajmniej dają szansę coś wyjaśnić, wyrazić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, nie wpadłabym na to, że chodzi o FC... ponieważ jedyne co o nim wiem to to ,że istnieje ;-)

      Usuń
    2. Ja nie mam konta na FB...nie jest mi potrzebne

      Usuń
  9. Asieńko - ja się wcale nie oburzam:) To temat - rzeka, nie wyczerpiemy go Ani w komentarzach tutaj, ani na FB, czy jakimkolwiek innym miejscu w sieci. Wydaje mi się, że jestem otwarta na nowości i wysłuchanie odmiennych zdań, czasem lubię prowokację i nie obawiam się wyrazić innego zdania tylko dlatego, by nie narażać się na zostanie zakrakaną tylko dlatego, że "śmiem" mieć inne zdanie, albo kontrowersyjne zdanie. I w drugą stronę także - bliższa mi jest konstruktywna krytyka, niż cała lista "ciumaśnych", mdłych słów. Bo przecież nie chodzi o to, żeby MÓWIĆ DLA SAMEGO MÓWIENIA , ale mówić, żeby POWIEDZIEĆ. Taki niuans, a wiele znaczy, przynajmniej dla mnie. No i najważniejsza sprawa - przecież nigdzie nie jest napisane, że np. ja czy ktokolwiek inny ma kochać cały świat ze wzajemnością. Daję sobie prawo, by kogoś/czegoś z różnych powodów nie lubieć, daję sobie prawo, by powiedzieć dlaczego takie mam odczucia, ale nie daję sobie prawa, by innych obrażać. I tego samego oczekuję od innych. Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu bardzo mnie zaskoczyły Twoje bardzo ostre słowa już w pierwszej wypowiedzi.I powiem Ci ze poczułam się zaatakowana nie wiedzieć czemu.
      Jestem ostatnią osobą która chciałaby obrażać.
      I też mam prawo jak Ty wyrazić swoje zdanie.Tak widzę mój świat i nie będę za to przepraszać.Nie widzę świata jako złego,choć nie raz oberwałam bo jestem dojrzałą kobietą i mam trochę przejść na koncie.Jak każdy...

      Usuń
    2. No co Ty, Trilli... zaatakowana? Na upartego mogłabym to powiedzieć o Tobie :D Asia rzuciła przecież hasło do dyskusji, więc staram się dyskutować, rozmawiać a dla mnie to nie to samo, co wyrazić swoją opinię, bez poznania sedna, przyczyny, czy czegokolwiek, co z za tym stoi. Nie dajmy się łapać na hasełka, które może brzmią kontrowersyjnie, może kogoś oburzają, ale mogą być przyczyną zastanowienia, refleksji. Nie można wszystkiego wokół siebie brać wprost i zbyt dosłownie, bo to grozi zwariowaniem.
      Asiu - w codziennym życiu w większości wypadków sami sobie wybieramy ludzi, z którymi chcemy spędzać czas. Tak samo jest z FB.
      Nie wyobrażam sobie wchodzić na takie profile kogoś lub czegoś, z kim/czym nie nie mam nic wspólnego, nie zgadzam się czy mnie drażni, bo cenię swój czas i nerwy. Przypomina mi to od razu historię pewnych polityków, którzy 2 lata po fakcie usłyszeli i celowo obejrzeli zarejestrowany koncert Nergala tylko po to, by się celowo i dobrowolnie obrazić religijnie, bo wiedzieli, co tam zobaczą.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  10. Wiesz Mamonku -unikam jak ognia portali społecznościowych, wolę nie istnieć niż być na FB czy NK. Jestem na Google +, ale tak jakby mnie nie było, bo się nie udzielam. A ten plakacik to zwykłe uproszczenie - nie wszyscy są zli, nie wszyscy dobrzy, nie wszyscy nijacy.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana! Ja mniej emocjonalnie podchodzę do tematu. Wydaje mi się, że ludzie często bezmyślnie (nie używając rozumku)klikają na różne rzeczy, bądź też próbują być na "fali" solidaryzując się nie wiadomo z kim i po co. Taki owczy pęd. Albo dorabiają sobie ideologię do kliknięć:). Szkoda gadać nawet....
    Buziaki dla Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Widać, że ktoś ma ze sobą problemy...
    Jest tak sponiewierany, że chce poniewierać innych. No i koło się zamyka.
    Współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziewczyny kocham ten nasz świat blogowy,bardzo bliskie mi jesteście w całej swojej barwie, takie żywe jak teraz kiedy każdy wyraża swoje zdanie, uważam że to bardzo ważne doświadczenie, nie lubię Facebooka wszyscy tam są tacy nienaturalni właściwie trudno jest się do kogoś zbliżyć, porozmawiać. Przyjaźń jest czymś bardzo ważnym,niewyświechtanym, nawet na łamach tego bloga zawsze się z nią spotykałam, nikt nie odmówił mi pomocy kiedy o nią poprosiłam a jak mogłam to też sama pomagałam i dzieliłam się tym co potrafię. Oczywiście że treść jest przejaskrawiona,ale i tak się z nią nie zgadzam. Wierzę w dobroć i naiwnie czuję że dyskusja jednak coś nam dała. Trilli ja też mam wkoło ludzi na których mogę liczyć , Podobnie jak Beatka przeszłam w życiu już wiele i wiem że ludzie nie stoją i nie patrzą jak komuś dzieje się krzywda a już z pewnością nie cieszą się z tego powodu.
    Nie chciałam nikogo skłócić.Pamiętajcie że do wyrażania własnych poglądów każdy ma prawo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że takie hasła nakręcają inne osoby, stąd zwiekszona popularność stron, które takie rewelacje pokazują.
    Wydaje mi się, że w Internecie to może i ma rację bytu. Anonimowość jest okrutna. Na szczęście "w prawdziwym życiu" jeśli jesteś dobrym człowiekiem, to otaczają Cię też dobrzy ludzie. I takie hasło nijak ma się do rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  15. I jeszcze jedno Trilli - w pierwszym zdaniu wrzuciłaś mnie do worka pt., że tak Cię zacytuję "Tego typu hasła wstawiają ludzie wyszukujący zła wokół siebie,wręcz to ich kręci." i jeszcze "Czytałam również o tym że ludzie zazdroszczą szczęścia innym,że chcieliby zniszczyć nasze szczęście" - wybacz, nie wiem jakich klasyków czytasz, ale może najpierw spróbuj poznać drugiego człowieka, wymień z nim chociaż 2 zdania, nim wydasz opinię, bo pozory najczęściej jednak mylą. Ja Ciebie trochę nawet rozumiem - w tym niestety, ale zakłamanym blogowym świecie utarło się, żeby pisać komentarze "ciumaśne", słodkie, pełne achów i ochów, mile łechcące ego właściciela. A przecież nie ma obowiązku komentowania każdego wpisu. Można wyrazić swoje uwagi, inne zdanie, ale konstruktywnie i bez obrażania je uzasadnić. Wszystkim to przyniosło by więcej pożytku. Najprościej to się "wziąć i obrazić", a przecież nie o to chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak już bym coś takiego powiedziała to w odwrotnej kolejności albo wcale, raczej nie zawiodłam się na innych. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. I jeszcze raz na koniec:) Przecież to oczywiste - nie uwierzę, że jest na tym świecie chociaż jeden człowiek, który nigdy nie doświadczył niczego dobrego od innych. Powyższe hasło, które tyle emocji wywołało ja osobiście odbieram jako pewnego rodzaju performance, refleksję by się zastanowić, czy aby NA PEWNO chcesz to TERAZ i do TEJ osoby POWIEDZIEĆ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu napiszę Ci po raz ostatni.Nie jestem głupia i naiwna ale tak widzę świat i koniec.Nie wiem jakim cudem odebrałaś moje słowa konkretnie do siebie ale jakiś tam powód masz.
      Ludzie się zachowują dziwnie-owszem.Jestem tego świadoma bo przeżyłam dwa lata prześladowania w sieci.Niestety osoba jest tak sprytna że Sąd uznał małą szkodliwość.Tak więc karykatury moich zdjęć powierzonych prywatnie mają jak widać prawo figurować w sieci(takich zwykłych,żeby nie było że jakiś osobistych bardzo).Z moich prac zamieszczanych na blogu można drwić i wykorzystywać je do bardzo brzydkich publikacji jako tło.
      A i tak tak właśnie myślę.I nie zmienię zdania.A to co napisałam uważam za słuszne.
      Nie lubię czarnowidztwa,straszenia i patrzenia na świat jako na zło.
      Mam jedno życie i nie będę sobie go obrzydzać.Nawet jeśli dla kogoś(tak jak widzę dla Ciebie) jest to słodzeniem.
      Ale ja jestem blondynką....więc może patrzę inaczej...

      Usuń
  18. -Mamon- ja mam nadzieję jedynie że Tobie nie robię przykrości tym że podjęłam rozmowę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Asiu droga a ja potraktuję dosłownie to co napisane i tylko do tego się ustosunkuję:)
    Nie opowiadam o swoich problemach,bo jestem skryta i dopuszczam ludzi do pewnego momentu i ...wcale nie wiem czy to dobrze,bo wyrzucić coś z siebie i było by pewnie lżej:)
    Co do drugiej części zgadzam się !20% ma to w rzyci:)
    Co do trzeciej części-absolutne veto-wiadomość nie prawdziwa i mówię to z perspektywy swojego wcale nie krótkiego życia:)
    Buziole 102!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ula żałuję że napisałam ten post, nie myślałam że dyskusja może zamienić się w taki mętlik, ale oczywiście że nie robisz mi przykrości, po prostu szczerze napisałaś co o tym myślisz,źle że dalej sprawy przybrały taki obrót. Chciałam żeby w dyskusji podać przykłady argumenty dla swojej tezy. Jestem po prostu w szoku. Napisałam ten post bo na pogrzeb naszego Maćka przyjechało wielu kolegów ze szkoły średniej mimo że mąż skończył technikum 36 lat temu, niektórzy przyjechali z różnych miejsc w Polsce i Europie. Wszyscy utrzymują dobre stosunki, a jak trzeba to sobie wzajemnie pomagają.Ja też mam koleżanki które zawsze służą mi pomocą jak leżałam w szpitalu i lekarze nie mogli mnie zdiagnozować, biegały szukając po znajomych z moimi wynikami badań szukając rozwiązania. Myślałam że tak będzie wyglądała ta wymiana poglądów. Najbliżej była Ataboh, no cóż muszę jakoś pozbierać to wylane mleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee...chyba nie jest tak źle żeby trzeba było aż sprzątać ;)

      Usuń
  21. Moim zdaniem to hasło stworzone przez jakiegoś frustrata, ale gdyby się nad nim trochę zastanowić, to uważam jest w nim trochę prawdy. Może nie określiłabym tego tak ostro i zamiast "nigdy nie mów nikomu o swoich problemach" użyłabym zwrotu"zastanów się dobrze zanim opowiesz komuś o swoich problemach". Bo niestety z doświadczenia wiem, że niektórzy mają te problemy gdzieś. Na szczęście są też tacy, którzy zamiast śmiać się z problemów chętnie przyjdą z pomocą.

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje zdanie w tej kwestii jest proste.Masz przyjaciół i przyjaciół w rodzinie takich jaka jesteś i jakich tolerujesz ludzi.,więc wiesz na co możesz liczyć. Zgadzam się z Kasią co do 20% olewających nas ludzi ,reszta pod płaszczykiem chłodu jest nie obojętna na zło.Portali społecznościowych nie uznaję.Takie jest moje odczucie świata ,może trochę naiwne ale takie jest i co ważne jest mi z nim dobrze.Pozdrawiam Asiu bardzo cieolutko

    OdpowiedzUsuń
  23. Lucynko - czemu od razu frustrata? Może pod wpływem chwili, gdy srodze zawiodła wiara w drugiego człowieka? Gdyby się tak zastanowić, to np. w związku w czasie "tych gorszych dni" człowiekowi się lapsnie i powie "bo ty zawsze ..." coś tam coś tam. A jak emocje miną, to przecież wiadomo, że nie zawsze :)
    To tylko moim zdaniem takie właśnie mocne hasło, które może poruszyć, zezłościć, z którym się zgodzimy lub nie, ale ma za zadanie poruszyć, skłonić do jakieś refleksji. I nikt przy zdrowych zmysłach nie weźmie tego do końca na serio, bo gdyby tak świat miał wyglądać, że nikomu wierzyć nie można, to do du*y z takim światem. Niemniej naiwna bezgraniczna, absolutna szczerość i otwartość wobec wszystkich jak leci jest moim zdaniem niedopuszczalna. I myślę, że każdy chociaż raz w życiu się o tym przekonał.
    Gdyby hasło mocnym nie było, to nikt by mu pół uwagi nie poświęcił, bo nad przeciętnością przechodzimy szybko do porządku dziennego i najzwyczajniej puszczamy w niepamięć.

    OdpowiedzUsuń
  24. "Cala prawde wyjawiaja tylko dzieci lub idioci" i mam nadzieje ze tym powiedzieniem nie rozpetam nastepnej dyskusji, bo to nie moja intencja.
    Mamonku, to haslo, ktore znalazlas na FB (No Go for me!) to dla mnie glupota. Bo chyba raczej nieprawda jest to, ze nikogo nic a nic nie interesujemy i ze kazdy ma to w d...e.
    Z drugiej strony nie jestesmy pepkiem swiata i nie mozemy oczekiwac odwrotnych relacji. A kto lubi sie uzalac przed innymi, to najlepiej niech sobie zaplaci wizyte u psychologa, ktory chetnie wyslucha, nie potepi, nie wysmieje a czasami to i nawet doradzi kasujac swoje honorarium. A my opuscimy go z czystym sumieniem ze nic sie nie rozniesie i ze zadbalismy o prace dla niego, przy tak wielkim bezrobociu....
    Mamonku pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. No to jeszcze ja wsadzę, być może kij w mrowisko:))
    Ale muszę bo się uduszę:))
    Jak Ci wiadomo Asiu bagaż życiowy posiadam i owszem całkiem spory.Nie dlatego to piszę aby się nim chwalić, bo nie ma czym ale aby ktoś nie myślał,że zabieram głos nie mając pojęcia o "prawdziwym życiu" jak to dawno temu gdzieś ktoś komuś powiedział.
    No a teraz do rzeczy .Mianowicie, moim skromnym zdaniem ta osoba, która takie hasełko gdzieś tam (nie posiadam i najprawdopodobniej nie będę posiadała konta)posłała w świat zasługuje na ogromną litość i współczucie.
    Wyobrażam sobie ile goryczy ,zawziętości i złych emocji musi być w tym CZŁOWIEKU??????
    I może ON się kreować ,że jest to jego zdanie i że uważa iż właśnie taki jest świat.A tak na prawdę jestem pewna, że zrobił to pod wpływem emocji, w danym momencie.Ewentualnie na przekór wszystkiemu co GO otacza.Licząc oczywiście na tą dyskusję ,którą obecnie toczymy:))))
    Jeżeli więc spotkam takiego CZŁOWIEKA (głoszącego tego typu hasła) na pewno nie będę GO potępiała i próbowała MU udowadniać ,że jest inaczej.
    Natomiast spróbuję GO zrozumieć,co NIM kieruje a tym samym co jest powodem ,że tak właśnie myśli (ewentualnie udaje że tak myśli)
    Wiem z własnego doświadczenie ,że jest to możliwe (oczywiście, że trudne). Ale właśnie TAKI CZŁOWIEK ma nam później najwięcej do powiedzenia czyli zwierzeń.Być może nadal się nie przyzna ,że świat nie jest TAKI zły.Ale jaka ulga dla OBU stron.Nie do opisania:)))
    Reasumując RÓBMY SWOJE.
    Serdecznie pozdrawiam i zaznaczam,że szanuję każdą opinię nawet tą najbardziej skrajną od mojej.Juta

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak sobie myślę, że to co pokazujemy świadczy o nas. Jeśli ktoś się zawiódł na ludziach to można mu tylko współczuć. Jestem jednak zwolenniczką tego, że wszystkie dostępne portale są dla nas i to my decydujemy ile w nich odkryjemy, co powiemy o sobie i jak będziemy widziani. Niestety blogger jest takim samym inwigilatorem jak każdy inny portal, mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że google jest w tym mistrzem. Pamiętajmy, że do niego należą wyszukiwarka, która zapamiętuje wszystkie hasła, które wrzucamy do sieci, poczta, która na swoich serwerach ma naszą prywatną korespondencję. Tak więc ani nasi najbliżsi, ani my sami nie wiemy o sobie tyle co google i myślę, że FB i NK są za nim daleko w tyle. Ostatnio czytałam, że już dawno powstała „inteligentna” przeglądarka, która zapamiętuje wszystko co umieściliśmy i w ten sposób pomaga nam odnaleźć w sieci to czego szukamy, myśli za nas:)))Zastanówcie się ile o nas wiedzą reklamodawcy, czy inne osoby potencjalnie zainteresowane. Dlatego musimy wykazać się własną inteligencją i pokazywać w sieci tylko to co nie będzie użyte przeciwko nam.:)))) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. oho,ho jak tu gwarno..nawet się niespodziewałas,ze tak temat się rozwinie pewnie..chyba potrzebujemy rozmów:) ! Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo optymizmu i dobrych ludzi na swojej drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami coś wymknie się spod kontroli, choć nie mieliśmy żadnych złych intencji wręcz przeciwnie to ktoś ma wypaczone widzenie świata i sto osób odbierze coś normalnie a sto pierwsza się obrazi albo złośliwie obsmaruje albo obśmieje już tego doświadczyłam, ale tak tez jest w życiu i staram się obchodzić głębokim łukiem takich ludzi a otaczać tymi, którymi chcę a Ci którzy to wrzucają na swoich stronach po prostu szpanują i często wcale tacy nie są.

      Usuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.