poniedziałek, 28 maja 2012

Takie byle co

W sobotę maiłam bardzo miły dzień, miłe spotkanie, dzień matki i byłby pewnie cudowny do samego końca gdybym sobie tak paskudnie nóg nie poobcierała. Buty były sprawdzone noszone od lat a i tak postanowiły mnie załatwić. no cóż trudno. W każdym bądź razie jestem skazana na siedzenie w domu i co?, no nic tylko tyle że popełniłam dwa takie sobie naszyjniki, i mimo że brzmi to bardzo podniośle wcale takimi nie są. Życzę wszystkim miłego tygodnia i dziękuję za wszystkie miłe słowa pozostawione pod poprzednim postem.

Niestety zdjęcia trzeba powiększać żeby je obejrzeć, już oczywiście zapomniałam jak nazywa się kamień który wykorzystałam do tego naszyjnika ale ujął mnie tym grawerunkiem, dobrze wygląda że sznurkiem, przynajmniej w moim odczuciu.



Kwiaty od dzieci, zapomniałam że oprócz tulipanów tak bardzo lubię lewkonie


Mój Leoś obrażony że go nie puściłam na dwór :)



23 komentarze:

  1. Ja posadziłam lewkonie na balkonie,zobaczę czy przyjmą się, ale pachną obłędnie.
    Piekny kot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zapach jest naprawdę cudowny, Loni z pewnością by się ucieszył z takiego komplementu

      Usuń
  2. Mi się podoba:) I ZABRANIAM mówić byle co o swojej pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, ale fajnie to brzmi jak się na głos przeczyta. Pozdrawiam

      Usuń
  3. pierwszy naszyjnik taki eko, podoba mi się i owszem :)
    rudzielec przeuroczy! z tęsknotą wygląda biedaczysko przez okno ;)
    a kwiaty... piękne! i te kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kejti ja zrobiłam kiepskie zdjęcia jakoś nie mogłam uchwycić całości, za długi jest ale w naturze wygląda nawet nieźle

      Usuń
  4. Jak pisałam wypróbowałam Twój przepis na lekki torcik z truskawkami.Zrobił furorę jest na prawdę pyszny .Będę go przygotowywać chętnie.Zrobiłam go na cieniutkim cieście biszkoptowym.Lewkonie piękne i jeszcze ten ich zapach,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo się zastanawiałam czy aby wszystko w przepisie jest tak jak należy, pozdrawiam

      Usuń
  5. Sliczne prace, a kociak uroczy

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne naszyjniki , zwłaszcza ten pierwszy sznurek z tymi kamyki wygląda rewelacyjnie ! Bardzo lubię takie ozdoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Kasiu, Twoja opinia to zaszczyt

      Usuń
  7. Zwierzaki to się potrafią obrażać:))) Na złość pańci niech mnie boki od twardego bolą!
    A co to za pomysł, że zrobiłaś "byle co"? Wszystkie mi się podobają. A te "szpulki" sznurkowe całkiem fajnie wyglądają w tym zestawie. Zawieszka bicykla też fajna. A ja wpatruję się w tego żółwika i mózg mi się przegrzewa-chyba zrobię z niego bransoletkę.Biedne te Twoje stópki, współczuję Ci bradzo.
    Buziaczki,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WITAJ zwłaszcza Leoś uwielbia demonstrować swoje niezadowolenie, jeśli chodzi o szpulki mi też się podobają, ciekawe co też z tym żółwikiem zrobisz :)

      Usuń
    2. Nie mam pojęcia, cały dzień myślę i jeszcze nic nie wymyśliłam. Ale zmieniłam sznurek w sekretniku. Jest z jedenastek toho w kolorze oprawki, tylko bardziej się błyszczy, bo to "gold lined".

      Usuń
  8. Wszystko piękne - naszyjniki i kwiaty i kocię... i ten pyszny placek z poprzedniego postu! Nie zamierzasz go czasem wziąć ze sobą na piątkową imprezę? Bo widzimy się w piątek? Prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko odpowiedziałam Ci mailem

      Usuń
    2. zaczynam od końca a więc od leosia, ale cudny jest, a jaka kita okazała:) kwiatki dostałas piekne, juz zdążyłam zapomnieć, że w ogóle takie istnieją!!! jak to fajnie miec blogowe koleżanki:) naszyjniki bardzo fajne, te obterte nogi na cos sie przydały... ale sama opowieśc to juz mistrzostwo, śmiesznie podana historyjka, przyjemnie się Twój tekst czyta o tym jak buty Cie załatwiły:)

      Usuń
  9. No Kochaneńka.Takie "byle co". Rozumiem, że to kokieteria.Naszyjniki śliczniutkie.
    A Leoś myślałam,że wygląda tylko sobie przez okno:)))
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. jak dla mnie to nie jest byle co tylko cudeńko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja znowu mialabym ochote na ten drugi naszyjnik, ten z tym superpatentowym rowerem :)
    Buty to osobny oddzial, ja jak poszlam raz w gory, to po takiej wyprawie stracilam obydwa paznokcie z paluchow...brrr...wygladaly jakby je kto czarno-granatowo pomalowal, dobrze ze bylo lato, bo potem przez 3 m-ce moglam tylko sandaly na paseczkach nosic :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne naszyjniki, zwłaszcza pierwszy mi sie podoba.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajne lekkie korale takie niezobowiązujące i na co dzień i do wszystkiego zwłaszcza te pierwsze a i na elegancką okazję też dobre. A buty może właśnie za bardzo się wyrobiły albo skarpety podejrzane i za szorstkie były, ale dla takich korali warto było troche posiedzieć.

      Usuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.