poniedziałek, 7 maja 2012

Pokonani ?...

W grudniu napisałam post o chorym chłopcu Mikołaju, walczącym z rakiem, czekającym na operacje w Stanach. Wtedy zwróciłam się do wszystkich, którzy mogą pomóc rodzinie w znalezieniu środków umożliwiających zabieg. Dzisiaj z przykrością donoszę że Mikołaj zmarł 2 maja, przegrał swoją nierówną walkę z chorobą. Wiem że to trudne doświadczenie dla rodziny i bliskich ale ja znalazłam  w tym wydarzeniu coś co napawa optymizmem i nadzieją. Niezwykłe zaangażowanie ludzi, przyjaciół znajomych i nie tylko, chcących pomóc temu chłopcu i jego rodzinie. Koncerty, aukcje jakie organizowano na jego rzecz, to takie pospolite ruszenie w słusznym celu. Znowu okazało się że potrafimy, że chcemy. Mikołajowi się nie udało, ale może dzięki takiemu społecznemu zaangażowaniu uda się pomóc innym dzieciakom.
Nie bądźmy obojętni...
Życzę wszystkim spokojnego tygodnia, do miłego

6 komentarzy:

  1. Życie dostarcza niestety takich przykrych doświadczeń. Serce boli szczególnie, gdy dotyczy to dzieci :(

    OdpowiedzUsuń
  2. To straszne...zgadzam się, zwłaszcza krzywda dzieci jest porażająca;(

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam ze łzami w oczach....choroba dziecka jest dla mnie czymś strasznym:(( wielkie współczucia dla rodziny...bo Mikołaj to już Aniołek i jest szczęśliwy po drugiej stronie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno sobie wyobrazić co czują rodzice, to prawdziwa tragedia, gdy umiera dziecko. Masz jednak rację, że potrafimy się zmobilizować i nie pozostajemy obojętni, to jest nadzieja dla innych chorych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam dobrze ten wpis... tak mi przykro :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudno nawet komentować:((Masz rację Asiu, nie można być obojętnym.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.