wtorek, 22 maja 2012

Naszyjnik czyli coś z biżuterii

Nocne ekscesy odbywały się przy koralikach, dwa razy prute, a może i trzy,chciałam uchwycić barwy kwitnących mleczy na łąkach a może zapach melona wywołał takie a nie inne zestawienie kolorystyczne. Interpretacja dowolna. Całość zamknięta jak to często u mnie bywa w obroży ze sznurka lnianego. Pozdrawiam serdecznie odwiedzających, do miłego.
Remont trwa....


18 komentarzy:

  1. Piękny..kiedy ja sobie taki usupłam;-)ach...zachwycam się...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. No i warto czasem nocy trochę poświęcić! Jest śliczny :)
    Oby do końca remontu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekny, połączenia ze sznurkiem lnianym idealne!!! kolor może i melona czy kwitnące mlecze jak kto woli...tak czy inaczej bardzo wiosenne;))) cierpliwości zyczę;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko bywam ostatnio i gdzie nie spojrzeć wszędzie coś nowego. Piękny naszyjnik i świetnie zestawione kolory a noce od tego są żeby coś z nich uszczknąć jak dnia brakuje. Remont....hm bez komentarza. Szybkiego zakończenia życzę.

      Usuń
  4. Popatrzec na takie cacko - tak, powzdychac - tak, pomarzyc -tak , ale samej zrobic...o co to, to nie, nie na moje nerwy! Ja juz chyba ta od "brudnej roboty" zostane...
    A naszyjnik piekny w tej kombinacji kolorow i tego prostego, lnianego sznurka, uwazam ze praca wyjatkowo sie udala i nie trzeba zalowac nocy, bo sie oplacilo...:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż nie podzielam pasji tworzenia biżuterii, Twoje prace mnie zachwycają, kolory i materiały dobierasz rewelacyjnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna praca! Dziękuję za odwiedziny na blogu i miłe słowo. Serdecznie pozdrawiam -Peninia*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kamień bardzo ładny a do tego bardzo ciekawie go oprawiłaś. Te żółte cięte koraliczki są zupełnie jak płatki. I w ogóle całość mi się podoba.Mamonku, odkryłam nowy sklep stacjonarny, na Okęciu. Już przebieram nogami, by się tam wybrać, chyba w piątek tam wpadnę.W necie też on jest.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczny wisior i dodac koniecznie muszę, że uwielbiam to, że stosujesz lniany sznurek, dzięki temu całość jest taka naturalna. Nosiłabym go do czegoś zielonego takiego oliwkowego. Zdloniacha z Ciebie, ale to wiem nie od dziś:)bardzo jestem ciekawa remontu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny wisior.Wszystko w nim bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie rozczula już sam len.A tak pięknie przez Ciebie potraktowany, cóż można dodać poza zachwytami.No może,że bardzo ciekawie wygląda to zapięcie.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Zarówno kolory jak i detale fantastycznie ze sobą powiązałaś i inaczej nie mogło się stać tylko tak, że stworzyłaś wspaniały, piękny i bardzo oryginalny wisior! Pozdrawiam Marta.

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietny jest, cuda potrafisz:)

    OdpowiedzUsuń
  13. No w tej materii to ja beztalencie jestem:)) bardzo to ładne, co tu widzę u Ciebie, mój Ty wielce utalentowany Mamonku :))) Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne połączenie kolorystyczne i jeszcze ten len... Pięknie się całość prezentuje! Gdybyś była jeszcze zainteresowana moją ceramiczną kapliczką to jest do wzięcia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.