środa, 18 kwietnia 2012

Recykling po mojemu

Jak wiecie nic u mnie się nie marnuje nawet podkoszulek którego mój syn nie nosił bo kolor był nie taki. Trudno leżał sobie przez parę lat w szafce wreszcie się wkurzyłam  i jak robiłam porządki  naszykowałam go do wyniesienia wraz z innymi nie noszonymi już rzeczami. Ale od naszykowania do wyniesienia droga jakaś daleka więc po drodze rodziły się pomysły a może by coś z nim zrobić tylko co?
Coś wymyślę tym czymś jest naszyjnik do którego wykorzystałam pocięte paski koszulki nie wiem czy będzie służył albo może jak długo, ale robiłam go w końcu pół godziny z tego co miałam pod ręką.
Myślę że można pomysł adoptować do swoich potrzeb, dla tego wrzucę kilka zdjęć które Wam to umożliwią.
Tak wygląda zakończony na szarozielonej lnianej sukience

tak wyglądają pocięte paski koszulki
które następnie wyciągałam żeby się zwinęły


znalazłam w przydasiach ceramiczne koła

które naprzemiennie nawlekałam na makaroniki





 potem jakieś supełki

 zakończenia
i tyle

Jeśli macie ochotę  spróbować życzę miłej zabawy, dziękuję za odwiedziny i komentarze Wasza obecność wiele dla mnie znaczy.Pozdrawiam i do miłego



24 komentarze:

  1. fajnie wyszło, a ja się przymierzam do recyklingu na drutach.)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacja! Wyszedł super, nie wiem co Twój syn chciał od koloru, przecież jest taki ładny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się też podoba, ale wiesz jak to jest

      Usuń
  3. wooow, ale pomył! świetnie wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko daleko mi do twojej biżuterii ale każdy orze jak może. Dziękuje

      Usuń
  4. Dla mnie rewelacja...pomysł oczywiście do zmałpowania;)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy rodzaj recyklingu... a z wynoszeniem mam podobnie ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzeba tylko miejsca na wszystkie przyda się :)))

      Usuń
  6. Ty to masz pomysły kobieto!!! U mnie podkoszulki też się nie marnują, M. je regularnie zużywa do ... czyszczenia swojego ukochanego roweru :)))))Eh, faceci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha musisz jakąś część przejąć do celów własnych

      Usuń
  7. Faktycznie powiedzenie zrobione z niczego coś u Ciebie się sprawdziło,bardzo ciekawy wisiorek .Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Super kursik =D
    Naszyjnik bardzo mi się podoba!
    Dziękuję za udział w moim Candy i Pozdrawiając życzę Ci Powodzenia =}

    OdpowiedzUsuń
  9. nie przestaniesz mnie zaskakiwac, pomysł naszyjnikowy bardzo fajny, może wartoby innym domownikom szafe przetrzepać:)?

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjny..niespotykany..podobają mi się takie nowatorskie pomysły;-)Masz niesamowite pomysły.pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo sprytne i ładne. A te "sznurki" się nie postrzępią? Powiedz mi dlaczego facetom nie podobają się ładne kolory.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz że sama się na początku zastanawiałam czy się nie postrzępią i potargałam je nieco, nie nie specjalnie trzeba tylko ciąć trykot w poprzek
      tzn jak masz na przykład koszulkę to tniesz tak jakbyś ją skracała.
      Jeśli chodzi o kolory to nie wiem w czym jest rzecz ale nigdy nie mogłam się dogadać z moimi panami, czy to chodzi o nazywanie kolorów czy o dobór ale to zupełnie inna historia

      Usuń
  12. I to jet to! Z brzydactwa wyczarować coś pięknego, z czegoś nie potrzebnego zrobić śliczny naszyjnik :) Mamonku, wielkie brawa dla Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej Oxi znowu jesteś!!! jak się cieszę.

      Usuń
  13. Bardzo pomysłowe, efekt końcowy znakomity

    OdpowiedzUsuń
  14. Drugie, ciekawsze życie podkoszulka:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. widzę że u Ciebie nic się nie marnuje :) i dobrze,bo bardzo fajny ten naszyjnik :):)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.