poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Ale Cicho...

Mam wrażenie że całe miasto wymiotło, mieszkam na ulicy gdzie gwar, śmiech i płacz dzieci przeplata się przez cały dzień. Dużo młodych rodzin tu mieszka to i dzieci w sąsiedztwie  spora gromada się nazbierała, nie byłam nawet tego świadoma do dzisiejszego przedpołudnia, snuje się po podwórzu i czegoś mi brakuje jestem u siebie a jakbym nie była. Olśniło mnie, dzieci!!! Wyjechali wszyscy na wakacje jest tak cicho i pusto, że następny taki raz może się zdarzyć  przy okazji Bożego Ciała. To niesamowite jakie spustoszenie w mieście zrobił długi weekend. Pojechałam do banku w centrum miasta a tam pusto, nawet było mi smutno że wszyscy wyjeżdżają, ale teraz jestem szczęśliwa że jestem tu gdzie jestem, nie stoję w korkach żeby dojechać nad morze czy w góry, potem żeby wrócić, kolejna trauma, żeby coś zjeść też przecież trzeba swoje odstać, wszędzie tłok. Pojadę jak wszyscy wrócą. (może) Mam nadzieję że nie będą bardziej zmęczeni niż jak wyjeżdżali. (córka z mężem też pojechała)

Tak więc delektując się ciszą i spokojem popełniłam komplet obrączek do serwetek na zamówienie dla koleżanki i dwie ramki, które jakiś czas temu kupiłam u moich panów po 2 zł za szt, a co, lubię takie zakupy .





Pozdrawiam wszystkich którzy zostali w domu, tych którzy musieli iść do pracy i tych leżących na plaży bądź spacerują po górach.
Do miłego...

piątek, 27 kwietnia 2012

Ogród mnie wchłonął !!!

Jak się wykopię dam znać, tym czasem pozdrawiam serdecznie i do miłego. Dziękuje za  wszystkie komentarze i Waszą obecność.
Zapraszam na spacer wokół domu.
Zupełnie nie mam siły, ręce mam spuchnięte że pędzelka nie da się utrzymać, nie mówiąc o igle, więc wybaczcie ale na jakiś czas znikam.
















Zapomniałam, koleżanka która pomogła mi znaleźć nowych opiekunów dla koteczki z zeszłego roku, przesyła mi co jakiś czas zdjęcia. Popatrzcie ta kotka wyjątkowo zaprzyjaźniła się z sunią, nawet wspólnie wychowują maleńkie kocie
A mój Leoś ma wszystko w nosie, zmienia tyko pozycje i poduszki



piątek, 20 kwietnia 2012

Obrazek i ku przestrodze

Kupiłam w EMPiK u pudełko ze sklejki na prawdę nie warto, pudełko w czasie pracy się rozwarstwiło i porozklejało, więc nawet go nie skończyłam trochę szkoda tej pracy, trudno nauczka na przyszłość, a pokazuję je głównie ku przestrodze.







Mój przerobiony obrazek o którym pisałam w poprzednim poście też z pewnością wzbudzi kontrowersje, całkowicie zmieniłam kolor ramek zarówno zewnętrznej jak i wewnętrznej. Ja jestem zadowolona z efektu, ciekawi mnie Wasza opinia.
Jakoś ciężko mi się pozbierać i zorganizować, myślałam że jak przyjdzie wreszcie wiosna to będę miała więcej energii i czasu  tyle planów czeka,  a póki co gonię w piętkę, czasu na wszystko brakuje a szczególnie na przyjemności. Na kanapie zalega sterta prasowania, (udaję że jej nie widzę) . Jedyna pociecha to taka, że  na Waszych blogach czytam o podobnym stanie rzeczy.
Nie będę dłużej marudzić, dziękuję Wszystkim zaglądającym i komentującym, życzę  miłego słonecznego ciepłego weekendu

przed


po


środa, 18 kwietnia 2012

Recykling po mojemu

Jak wiecie nic u mnie się nie marnuje nawet podkoszulek którego mój syn nie nosił bo kolor był nie taki. Trudno leżał sobie przez parę lat w szafce wreszcie się wkurzyłam  i jak robiłam porządki  naszykowałam go do wyniesienia wraz z innymi nie noszonymi już rzeczami. Ale od naszykowania do wyniesienia droga jakaś daleka więc po drodze rodziły się pomysły a może by coś z nim zrobić tylko co?
Coś wymyślę tym czymś jest naszyjnik do którego wykorzystałam pocięte paski koszulki nie wiem czy będzie służył albo może jak długo, ale robiłam go w końcu pół godziny z tego co miałam pod ręką.
Myślę że można pomysł adoptować do swoich potrzeb, dla tego wrzucę kilka zdjęć które Wam to umożliwią.
Tak wygląda zakończony na szarozielonej lnianej sukience

tak wyglądają pocięte paski koszulki
które następnie wyciągałam żeby się zwinęły


znalazłam w przydasiach ceramiczne koła

które naprzemiennie nawlekałam na makaroniki





 potem jakieś supełki

 zakończenia
i tyle

Jeśli macie ochotę  spróbować życzę miłej zabawy, dziękuję za odwiedziny i komentarze Wasza obecność wiele dla mnie znaczy.Pozdrawiam i do miłego



wtorek, 17 kwietnia 2012

Dla jednych śmieci dla drugich frajda

Czyli jak to jedni cieszą się że pozbyli się niepotrzebnych rzeczy a inni pieją z zachwytu że nie wydając prawie grosza nabyli  skarby (wg mojego męża śmieci).

 Ku utrapieniu pewnie nie jednego męża w moim mieście, znowu przyjechali  panowie ze świata, wystawiając na ulicy całe mnóstwo skarbów, stare krzesła szafki stoły znikały jak ciepłe bułeczki, tym razem jednak nie byłam przygotowana na takie łowy więc i udręka mężowska była mniejsza bo przyciągnęłam tylko kilka drobiazgów. Cóż kilka większych czeka cierpliwie w kolejce do przerobienia zajmując od piwnicy po strych miejsce. Wiosna idzie więc z większymi pracami będę mogła wyjść na zewnątrz. Tym czasem nabyłam obrazek, 2 ramki, drewnianego Kubusia Puchatka i gąskę którą zdążyłam już  obedrzeć z farby i ustawić w oknie mojej przyszłej pracowni (hi hi  przenoszę się:))
Dziękuję Wam za wsparcie i dobre słowo wszystkim po kolei, dzisiaj świat ma już dla mnie jaśniejsze kolory choć na wyjaśnienie spraw trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.
Pozdrawiam i życzę ciepła, słońca, kwiatów kwitnących wokół i uśmiechu wyłaniającego się z każdej mrocznej dziury.

Obrazek jest zniszczony, ale nie takie rzeczy się robiło





A zapomniałam, zrobiłam kolejną broszkę, nie mam na razie głowy do bardziej wymagających prac




czwartek, 12 kwietnia 2012

Autoportret? ... może


Mam kiepski nastrój,  dałam upust swoim uczuciom, nie musicie komentować, bo i co tu można napisać to tylko kupa wspomnień czasem radości czasem bólu i żalu.
Dzięki że jesteście, że zaglądacie wysyłacie dobre fluidy, do miłego

wtorek, 10 kwietnia 2012

Święta święta i po świętach

Najpierw ten czas przygotowań i oczekiwanie na święta. Szykowanie, gotowanie, sprzątanie, potem radość bo to przecież spotkania rodzinne i wystarczyło mi entuzjazmu do końca niedzieli. Poniedziałek był już taki wymęczony, dzieci pojechały do siebie a w domu  tak smętnie się zrobiło, pół dnia jeszcze jakoś minęło, ale od wczesnego popołudnia już mnie drażniło takie nieróbstwo i konieczność świętowania, snucie się po domu bez celu, ja chyba tak nie potrafię, w telewizji nic ciekawego, na książkę jakoś nie miałam nastroju, zakręciłam się więc po mieszkaniu i wymyślałam co by tu zrobić, żeby spokoju nie  zakłócić ale czymś się zająć, tak oto powstał naszyjnik z koralowca i broszki, nie wszystkie udane, ale co mi tam pokażę wszystko.







Zdjęcia robiłam w nocy przy sztucznym świetle (trzecia nad ranem) więc jakość  z pewnością nie jest najlepsza tekst też może być niespójny.
Kochani chciałam bardzo serdecznie podziękować za życzenia i przywitać nowych gości odwiedzających mojego bloga.
No cóż życzę też dobrego spokojnego  tygodnia.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Życzenia

Wyrażając wdzięczność i radość chciałam złożyć wszystkim, którzy tu zaglądają najserdeczniejsze życzenia, radosnych pełnych nadziei Świąt Wielkanocnych, nie będę się rozpisywać bo akurat jestem miedzy bigosikiem, a końcówką sprzątania. :)))