sobota, 31 marca 2012

To już na prawdę koniec

Aż mi wstyd bo jakoś tych ostatnich jaj w tym roku było aż nadto, już nie raz pisałam, że to koniec ale dokąd jaja były w zasięgu moich dłoni to takie stwierdzenie było nieodpowiedzialne. Jak to koniec, przecież leżą sobie biedaczki i czekają aż wezmę je w ręce i coś z nimi zrobię. Jak  przekładałam moje wydmuszki chcąc je przechować do następnego roku, brałam je do ręki i tak mi się ciepło i miło robiło, tak bardzo chciałam je ozdobić że zarywając kolejne noce "potworzyłam" kolejne pisankowe stwory. Wysypię więc już resztkę z moich zapasów, pokaże co jeszcze udało mi się zrobić i obiecuję, że w poświątecznych postach przejdę do większych gabarytów, potrwa to pewno dłuższą chwilę bo święta, bo po świętach, zanim się ogarnę, ale mam dużo pomysłów, więc jeśli tam na górze nie mają wobec mnie innych planów niż te, które wykluły się w mojej głowie znowu będą meble, które od jakiegoś czasu oczekują na swoje drugie wcielenie.

Dziękuję wszystkim za obecność i komentarze, to głównie za ich przyczyną miałam chęć do pracy, życzę wszystkim, którzy tu zaglądają miłej spokojnej niedzieli i w miarę spokojnego tygodnia.
W końcu to tydzień przedświąteczny.








środa, 28 marca 2012

Recyklingowa palma i takie tam ...

Nie będę Was zamęczać, tak mnie boli głowa że chyba bym wolała jej w tej chwili nie mieć. Obiecałam moim dziewczynom,  że pokażę zakończoną palmę więc tylko wrzucam zdjęcia i znikam. Dziękuje że nadal mnie odwiedzacie, piszecie ku mojej wielkiej radości. Pozdrawiam i może coś więcej skrobnę jak do siebie dojdę.





Zapomniałam dodać dlaczego recyklingowa, bo gałązki są z wycinki a kwiatki z materiału ze sklepu z drugiej ręki :))) hi hi

poniedziałek, 26 marca 2012

Ptasia sesja i zaległości

Coś tam szyję z większym bądź mniejszym efektem, cieszę się tym co się uda i nie martwię zupełnie tym co nie wyjdzie. Ci co mnie już trochę znają wiedzą, że mam dystans do siebie i do tego co robię, skoro nie wyszło to należy się pośmiać, pomyśleć co można zrobić lepiej i próbować dalej. Biorąc pod uwagę moją wcześniejszą niechęć do szycia aż trudno jest mi samej uwierzyć w to co napisałam, ale naprawdę tak jest. Mój mężczyzna komentuje to tak- "wolałbym żeby mnie do kamieniołomów wysłali na ciężkie roboty, niż robić to co ty robisz, jak można dzióbać takie małe rzeczy" to już męski punkt widzenia znacie. Mnie póki co cieszy to co robię a jak się znudzę to z pewnością znajdę sobie inne zajęcie, byle by łapki nie wychodziły z wprawy. To się rozpisałam niesamowicie dzisiaj, a pisanie też nie należy do rzeczy które mi wychodzą najlepiej, więc przepraszam za te wywody.pokaże co mam pokazać i znikam.




A na koniec prezentuję upominki od Juty i Ani, wczoraj ich nie pokazałam bo już za ciemno było jak się zabrałam do napisania postu, patrzcie i podziwiajcie.
Od Juty


Od Ani

 Leoś chciał się zaprzyjaźnić z Matrioszką
ale znalazłam jej zdecydowanie lepsze miejsce przynajmniej chwilowo

Dziękuję ze dotrwaliście do końca, życzę Wszystkim odwiedzającym miłego słonecznego tygodnia, pełnego uśmiechu i radości. Jakoś wiosna mnie radośnie nastraja... hihi

niedziela, 25 marca 2012

W gościnie na "Jutowym" kiermaszu

Juta z "kącika sznurka i szydełka" zamieściła informację że w Grodzisku odbędzie się w sobotę 24marca kiermasz, pogoda piękna wycieczkowa, więc z Anią z "Radziejowego Zacisza" umówiłyśmy się na wycieczkę, w odwiedziny do naszej blogowej koleżanki. Było wspaniale, dużo trzeba by pisać, to nasze wspólne drugie spotkanie, w Grodzisku spotkałyśmy jeszcze jedną naszą blogową koleżankę KasięN. Byłyśmy oszołomione ilością wystawianych rękodzielniczych prac, więc oprócz wspaniałego spotkania towarzyskiego miałyśmy możliwość oglądania i podziwiania wytworów ludzkich rąk. Prace Juty możecie obejrzeć na jej blogu link powyżej, jednak muszę Wam powiedzieć że zdjęcia nie oddają całego ich uroku. Co do podziwiania prac innych sami oceńcie.
 Orzechowy ptaszek





Wystawiały się jeszcze dwie pracownie które w sposób szczególny wywarły na nas duże wrażenie, Pracownia Ceramiki Artystycznej Marioli Janczak Tam jak sroki oglądałyśmy piękną ceramiczną biżuterię





A drugie stoisko z filcowymi torbami w folkowe wzory, niestety zdjęcia kiepsko wyszły ale chętnych do oglądania odsyłam do strony we love folk.com. Wrażeń co niemiara, wróciłyśmy do domu z zakupami i prezentami, które na okoliczność spotkania sobie sprawiłyśmy oczywiście własnoręcznie wykonanymi.
Za późno zabrałam się do zdjęć więc pokażę następnym razem.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających życząc miłego tygodnia i twórczej enegii, którą do Was wysyłam. Do miłego

wtorek, 20 marca 2012

Folkowe ptaszki i pisanki

Nowy wysyp ptaszków na razie w kolorze zielonym trochę w stylu folkowym , mam nadzieję że przyjmiecie je z życzliwością podobnie jak prawie ostatnie pisanki zrobione dla mojej córki.
Miśka wiem, że zaglądasz na bloga ptaszki robiłam pod Ciebie, mam nadzieję że Ci się spodobają.
Przepraszam za tę prywatę, wrzucam zdjęcia i znikam myć okna.
Dziękuje wszystkim zaglądającym, zwłaszcza tym co pozostawiają ślad w postaci komentarza i do miłego.









poniedziałek, 19 marca 2012

No to będzie ptaszkowo

Będziecie miały ze mną przeprawę jako że  wpadam ze skrajności w skrajność, skończyłam pisanki zaczęłam ptaszki, co gorsza bardzo mi się ta zabawa spodobała, oczywiście będę się tłumaczyła, że to dla wprawy w szyciu, bo trzeba ćwiczyć żeby zaczęło wychodzić, ale guzik prawda mam pomysły na ptaszki i ptasiory i jak zdrowie pozwoli to sobie poszaleję, oto dzisiejszy plon. Mam nadzieję że trochę lepszy od niż foczka ze skrzydełkami.A że pora dosyć późna wrzucam zdjęcia i życzę Wam owocnego tygodnia, pełnego uśmiechu i słońca i idę wreszcie spać.



niedziela, 18 marca 2012

Ptaśki

Jestem oczarowana dzisiejszą aurą, świecące słońce, cieplutko,  tulipany wychyliły z ziemi swoje zielone liście, co dziwniejsze ruszyły szybciej niż krokusy, mam nadzieję że nie przyjdzie już duży mróz i ich nie sparzy. Przyleciały ptaki i tak pięknie śpiewają, że nie mogę się nacieszyć. Cały piątek i sobotę pracowałam ciężko w ogrodzie ale dzisiaj z przyjemnością oglądam efekty swojej pracy. Tak się ptaśkowo zrobiło w koło że i ja chciałam pokazać Wam moją małą ptasią kolekcję, dziękując naturze za taki piękny dzień i Wam za te wspaniałe komentarze i waszą obecność.




Ten ostatni wyfrunął właśnie spod maszyny, nie jestem biegła w szyciu muszę popracować jeszcze nad formą, chyba jest trochę nieproporcjonalny ,mam nadzieję że następne będą ładniejsze, będę wdzięczna szyjącym dziewczynom za uwagi.
Przypomina foczkę

Drugi już nieco lepiej wygląda więc idę w dobrym kierunku, przynajmniej przypomina ptaszka

Na razie trenuję.

środa, 14 marca 2012

...

Chyba bez tytułu będzie bo co mam napisać, kolejne pisanki, ale skoro nic innego nie robię przynajmniej na razie, to pokażę Wam te kolejne pisanki. Zostało mi już tylko kilka sztuk, myślałam żeby może dokupić, ale jak patrzę na minę mojego mężczyzny jak siadam do kolejnego jaja to chyba muszę odpuścić.Tak się zatraciłam przy tej robocie że zupełnie zaniedbałam domowe sprawy więc żeby wilk był syty i owca cała muszę na jakiś czas zniknąć.Może o mnie nie zapomnicie przez ten czas. Dziękuje po raz kolejny za Wasze komentarze, sprawiają mi ogromną przyjemność.
Nie mam już dzisiaj  siły na pisanie (padam na...) więc wrzucam zdjęcia i pozdrawiam wszystkich odwiedzających, do miłego.




hi hi ramkę wykopałam na strychu i pobieliłam , więc przy okazji też się pochwalę.


 I jeszcze moje niby haftowane pisanki





To tylko dwa jaja, po prostu zdjęcia robiłam z różnych stron. Na koniec chcę wam pokazać moje tańczące tulipany.



Jak Wam się udało dotrwać do końca to  jeszcze raz pozdrawiam:)))