poniedziałek, 12 grudnia 2011

Zapierniczona niedziela

Jakby to nie zabrzmiało całą niedzielę bawiłam się z piernikami, moje chłopaki co chwilę tylko podchodzili  i podkradali kolejne pierniki kwitując słowami " po co je dekorujesz skoro i tak do świąt nie doczekają". Teraz więc mam dylemat gdzie je przechować przed domowymi łasuchami, bo piec po raz kolejny ich nie będę. Pozdrawiam wszystkich gości, którzy zechcieli mnie ostatnio odwiedzić i życzę miłego tygodnia. Przypuszczam że to jedyny wpis jaki mi się udało zamieścić.








Ps. te witrażyki w piernikach to pokruszone landrynki, jakby kto nie wiedział. Do miłego :)))))