poniedziałek, 28 listopada 2011

Wracam do robótkowania i mam nadzieję że już mi nic nie przeszkodzi

Wracam do pracy, już sobie wczoraj pozwoliłam poszaleć i dzisiaj mogę Wam pokazać co z tego mojego robótkowania wyszło. W dodatku od dzieci (córki i zięcia)dostałam mp3 i dwie książki które mi od razu wgrały, więc nie mam poczucia traconego czasu. Słuchawki na uszy i do roboty. Na pierwszy rzut idzie "jedz, módl się kochaj"  Elizabet Gilbert, na szczęście - to słowa mojej córki nie oglądałam filmu, więc bez żadnego konkretnego nastawienia mogę się raczyć lekturą, w zanadrzu mam jeszcze "Niedoręczony list" Sarah Blake. Z takimi dopalaczami praca wre, albo nie... zależy od wątku :))))

Na pierwszy ogień bombka z zimowym krajobrazem, motyw z serwetki mak, wykończony białą konturówką i polakierowana całość w szaro niebiesko srebrnej tonacji czego jak zwykle na moich zdjęciach nie widać :))



Potem dokończyłam dzbanek na wodę do podlewania kwiatków


 I popełniłam jeszcze trzy bombki ale nie zdążyłam ich wykończyć więc będzie co pokazać w kolejnym poście. Wróciła mi chęć do pracy więc może coś tam jeszcze zrobię do świąt. 
Pozdrawiam wszystkich gości odwiedzających mojego bloga, szczególnie dziękuję tym którzy pozostawiają ślad w postaci komentarza, życzę miłego owocującego we wspaniałe pomysły tygodnia.
I