wtorek, 18 października 2011

Szalona Kasia i wymianka

Kasię z "filcaków i spółki" już na pewno znacie, mi się też tak wydawało, umówiłam się z Kasią na wymianę, ja dla niej sznurkowo- koralikowy naszyjnik, ona dla mnie filcowego kotka, ale to widać nie takie oczywiste było bo mi się kotki po drodze rozmnożyły i do mnie dotarło aż 6 sztuk. Nie wyobrażacie sobie nawet mojej miny jak wyjmowałam kolejne kociaki :), miny mojego męża tym bardziej sobie nie możecie wyobrazić, jak zaczęłam ustawiać całą kocią rodzinę na stole spytał,czy ty oszalałaś , odpowiedziałam że to nie ja to Kasia już nawet więcej nie będę komentować tylko pokaże wam wszystkie.



 Widzicie te brwi, policzki i łapki, czyż nie można się w nim zakochać?


Kasiu dziękuje!!!!!!!

Z wielką ulgą przyjęłam też informację na blogu Olgi z Czarnej Oli po godzinach że przesyłka dotarła cało, ptaśka wszyscy już widzieli, ja dla Oli zrobiłam broszkę i bombkę , no może inaczej bombkę zrobiłam dla Filipa syna Oli, mam nadzieję że to jakoś przeżyje... hi,hi. Zdjęcie broszki na blogu biżuteryjnym, a bombkę proszę bardzo:





Jeśli udało Wam się dotrwać do końca to serdecznie pozdrawiam i do miłego.




Znowu gałganki

Ale macie ze mną burzę mózgów nigdy nie wiadomo co na tym blogu się pojawi, koraliki i gałgany no cóż, cała kobieca natura i potrzeba równowagi, nie może być za słodko, więc dzisiaj dla odmiany kolejna broszka z gałganków, trafiła już we właściwe ręce i podobno się podoba :)
Olga tu właśnie wyraża opinie na temat :)



Jeśli tu ktoś zagląda to pozdrawiam serdecznie i do miłego.