sobota, 1 października 2011

Jesiennie

Jestem tak upojona jesienią w tym roku, że nawet nie mam specjalnie ochoty na robótki, staram się wykorzystać ostatnie tak ciepłe dni i jak najwięcej czasu spędzać w ogrodzie. Poddając się klimatowi zrobiłam butelkę, którą pewnie  napełnię grillowym napitkiem. Muszę się przyznać, że nie jestem miłośniczką biesiad przy grillu, ale pogoda jest taka cudowna,że nawet ja dałam się nań namówić.
Pewnie jedno zdjęcie by wystarczyło, ale miałam taką przyjemność w  fotografowaniu, wybaczcie więc mi moją próżność.


A tu nos wścibskiego lokatora, zaciekawiony kociak przyszedł popatrzyć co też ta kobieta wyprawia...



A tak korzystając z okazji nie przygarnął by ktoś takiego uroczego kocurka, to młody kotek który szuka domu, albo chociaż schronienia na zimę. W tej chwili go dokarmiam ale mamy już dwa koty i nie może u nas zostać na stałe.
Aż trudno uwierzyć że to już październik

 Dziękuje za odwiedziny i wpisy pod poprzednim postem, idę szykować jedzonko na grilla. Do miłego