piątek, 3 czerwca 2011

Powroty

Pierwszy raz w Tykocinie i w Kiermusach byłam 10 lat temu. Wtedy jeszcze kiermasz staroci w Kiermusach odbywał się przy głównej drodze.W lesie na deskach grała orkiestra: raz pieśni żydowskie, innym razem białoruskie i nasze ludowe. Miasteczko leży nad Narwią, na Białostocczyźnie więc piękny region a i ludzie zawsze mili, mówiący śpiewnym językiem. Tam po raz pierwszy jadłam smażone bliny i piłam litewski samogon. Dzisiaj zbudowano na tym terenie mini ogród zoologiczny, a kiermasz staroci trochę zmienił się w bazar, nie przyjeżdżają już Litwini, nie smażą placków  można za to zjeść karkówkę lub kiełbasę z grilla, trudno  tradycji musi się stać zadość i jak co roku  planuję wypad jednodniowy do tego pięknego miejsca.






Więcej zdjęć po powrocie