niedziela, 15 maja 2011

Wiosenne przesilenie

Chyba dopadło mnie wiosenne przesilenie, trudno zebrać się do pracy a jak się już zbiorę to efekty są mierne, co bym nie zrobiła to mam poczucie, że nie spełnia moich oczekiwań, że gdzieś utknęłam w miejscu i czas coś zmienić tylko co? Może to czas kiedy trzeba przerwać, zdystansować się do tego co się do tej pory robiło, a może czas żeby w ogóle przestać coś robić, albo zaszyć się w ogrodzie i przeczekać do jesieni, a teraz cieszyć się przyrodą, ciepłem i upajać się zapachem bzów.

 To ostatnie wypociny: