czwartek, 5 maja 2011

Przeróbki

Kiedyś wspomniałam, że do naszego miasta przyjeżdża pan, który przywozi skarby zza miedzy, takie co  jednym są nie potrzebne, a  dla mnie stanowią źródło inspiracji. Tak więc znowu się obłowiłam za nieduże pieniądze i teraz przerabiam na własną modłę, w tym szaleństwie uczestniczą też znaleziska strychowe mojej Bronki, bo syfon dostałam od niej w prezencie. Nie wszystkim przedmiotom zrobiłam zdjęcie przed transformacją, a wynika to z mojej zachłanności na pracę, jak już miałam pomysł na to co z takim przedmiotem zrobię, to szkoda mi było czasu na robienie zdjęć które nie są moją mocną stroną i wymagają dużo czasu. Za to teraz wrzucę wszystko co mam bo nie wiem kiedy zdobędę się na kolejny wpis.

 stolik pokazywałam już wcześniej ale udało mi się dokupić do niego krzesła, zostanie mi do przemalowania szafka pod schodami , tylko trochę czasu mi na to potrzeba, przerobiłam też żyrandol nabyty tą samą drogą


  
i kila innych przedmiotów, łącznie z syfonem od Bronki