poniedziałek, 12 grudnia 2011

Zapierniczona niedziela

Jakby to nie zabrzmiało całą niedzielę bawiłam się z piernikami, moje chłopaki co chwilę tylko podchodzili  i podkradali kolejne pierniki kwitując słowami " po co je dekorujesz skoro i tak do świąt nie doczekają". Teraz więc mam dylemat gdzie je przechować przed domowymi łasuchami, bo piec po raz kolejny ich nie będę. Pozdrawiam wszystkich gości, którzy zechcieli mnie ostatnio odwiedzić i życzę miłego tygodnia. Przypuszczam że to jedyny wpis jaki mi się udało zamieścić.








Ps. te witrażyki w piernikach to pokruszone landrynki, jakby kto nie wiedział. Do miłego :)))))

11 komentarzy:

  1. I czemu mnie to nie dziwi, że pierniczki mogą nie doczekać się świąt ;) Wyglądają tak apetycznie... mniammm...

    OdpowiedzUsuń
  2. pierniczki cudowne a ta foremka z ptaszkiem.... zakochałam się :) A chłopakom się nie dziwię bo jak na te pyszności patrzę to sama bym w nie wpadła i wszystkie zjadła :) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale pierniki najbardziej smakują jak zmiękną i przejdą zapachem igliwia z choinki. Tylko na domowych łasuchów często nie ma rady, albo trzeba być twardym i schować:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Smakowicie wyglądają, a te z witrażykami landrynkowymi - rewelacja! Moje pierniki leżą już dwa tygodnie w pudełku, niestety nie przyozdobiłam ich niczym i są takie nudne...

    OdpowiedzUsuń
  5. o mamuniu...
    ależ ciacha zmajstrowałaś...
    oj, nie potrafiłabym się takim oprzeć...
    nie potrafiłabym, i pewnie część z nich przed Świętami w niewyjaśnionych okolicznościach przyrody niepowtarzalnej by zniknęła:):):)
    serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale piernikowo u Ciebie! Ja już 2 partie upiekłam ale....są częściowo pochłonięte niestety.
    Pięknie z tymi landrynkowi witrażykami wyszły!
    pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  7. Asieńko wybacz chłopakom-ja też bym im się nie oparła:)Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świątecznie i pięknie u Ciebie a pierników zazdroszczę, bo jeszcze nie popełniłam w życiu żadnego i bardzo podoba mi się ciemna butla z poprzedniego posta. Bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pysznie wyglądają, szczególnie wzrok przyciągają te z landrynkowymi witrażami.
    Aż sama nabieram ochoty, aby zabrac się wreszcie za pieczenie ciastek

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak "zapierniczyć niedzielę", to czysta przyjemność, w dodatku taaaka
    smakowita:)))
    Masz piękne pierniczki, cieszą i oko i na pewno podniebienie:))
    Ja piekłam pierniki 4 razy,teraz już je schowałam, nie tylko przed domowymi "żercami" ale i przed samą sobą;))

    OdpowiedzUsuń
  11. No to na widok tych pierniczków łatwiej mi się pogodzić,że nie udało nam się spotkać.Pracowicie widzę tą niedzielę spędziłaś.Obawiam się że nie uda Ci się schowanie tych pyszności:))))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.