środa, 30 listopada 2011

Dzisiaj ospale

Brak światła i jego nadmiar, co za ironia. W takie dni jak dzisiejszy, drzemie we mnie leń. Paskudny łazi za mną krok w krok i do czego się zabiorę już jest przy mnie, siada obok i odwraca uwagę od wszystkiego czym chce się zająć. Szepcze do ucha, "wcale nie musisz tego robić" albo "przecież świat się nie zawali jak zrobisz to później" albo "może najpierw wypij kawę". A jak już wypiję drugą kawę to do mnie mówi "e to nie kawa, może czekoladkę na poprawę humoru" zjedzona czekoladka tylko wpędza mnie w poczucie winy zamiast poprawić nastrój i wcale nie pałam w związku z tym potrzebą zrobienia czegokolwiek. Aaa zapomniałam, książka to na pewno przyjdzie mi z ochotą. Nie przyszło, więc piszę ten post traktując go jak terapię. W nocy nie mogłam spać bo księżyc świecił i było za widno, zasłoniłam okno a i tak czułam jego światło. więc mantykowałam do 3 nad ranem. O 6:15 budzi mnie z reguły radio, dzisiaj mnie nie obudziło, mąż też nie. Na szczęście nie musiałam wstać, nie miałam potrzeby. To będzie długi bezproduktywny dzień....


Wczoraj zrobiłam jedną bombkę, dzisiaj nie zrobię żadnej, może to dobrze , lepiej niż zrobić coś głupiego.
Dzięki  Wam za obecność i przepraszam za te smuty



.

wtorek, 29 listopada 2011

Obiecany cd

Rozpisywać się nie będę bo i za bardzo nie mam czasu. Dziękuję tylko serdecznie za odwiedziny i komentarze, wrzucam zdjęcia i uciekam do pracy. Dostaje od Was niezłego kopniaka :))))










i na koniec misiowo

zbawkowo




Do miłego :))))



poniedziałek, 28 listopada 2011

Wracam do robótkowania i mam nadzieję że już mi nic nie przeszkodzi

Wracam do pracy, już sobie wczoraj pozwoliłam poszaleć i dzisiaj mogę Wam pokazać co z tego mojego robótkowania wyszło. W dodatku od dzieci (córki i zięcia)dostałam mp3 i dwie książki które mi od razu wgrały, więc nie mam poczucia traconego czasu. Słuchawki na uszy i do roboty. Na pierwszy rzut idzie "jedz, módl się kochaj"  Elizabet Gilbert, na szczęście - to słowa mojej córki nie oglądałam filmu, więc bez żadnego konkretnego nastawienia mogę się raczyć lekturą, w zanadrzu mam jeszcze "Niedoręczony list" Sarah Blake. Z takimi dopalaczami praca wre, albo nie... zależy od wątku :))))

Na pierwszy ogień bombka z zimowym krajobrazem, motyw z serwetki mak, wykończony białą konturówką i polakierowana całość w szaro niebiesko srebrnej tonacji czego jak zwykle na moich zdjęciach nie widać :))



Potem dokończyłam dzbanek na wodę do podlewania kwiatków


 I popełniłam jeszcze trzy bombki ale nie zdążyłam ich wykończyć więc będzie co pokazać w kolejnym poście. Wróciła mi chęć do pracy więc może coś tam jeszcze zrobię do świąt. 
Pozdrawiam wszystkich gości odwiedzających mojego bloga, szczególnie dziękuję tym którzy pozostawiają ślad w postaci komentarza, życzę miłego owocującego we wspaniałe pomysły tygodnia.
I

sobota, 26 listopada 2011

Ogłoszenie wyników candy i rózne miłe sprawy

Nie potrafię za żadne skarby skopiować i wkleić  z Randoma losowania więc musicie mi uwierzyć na słowo, wpisałam min1 max 54 wygenerowany losowo nr to 25

Mam nadzieję że dobrze policzyłam, słodkości trafią do Niebieskości - Agnieszko proszę o kontakt.

To dla mnie bardzo miły tydzień, spotkałam się z dużą życzliwością , dziewczyny za wszystkie życzenia pięknie dziękuję, dawno tak nie byłam wzruszona. Szczególne podziękowania chciałam złożyć Janeczce. Większość z Was zna tą niezwykła kobietę, a jeśli nie to koniecznie musicie poznać. W nawale trosk życia codziennego znajduje czas żeby pamiętać o ludziach, którzy gdzieś obok niej przemknęli. Od Janeczki dostałam kartę z pięknymi życzeniami i piękne własnoręcznie zrobione kolczyki. Janeczko wzruszyłaś mnie do łez nie przesadzam, nawet pisząc teraz ten post pochlipuję sobie pod nosem.



Chciałam też złożyć serdeczne życzenia Kasiom , Kasieńkom  które mnie odwiedzają .  Jeszcze raz gratuluję wygranej, dziękuję wszystkim za miłą zabawę i do miłego :)

czwartek, 24 listopada 2011

Bombki sercem malowane

W zasadzie bombki zdominowały moje poczynania, tym razem szklane serca i decoupage, miały być w stylu wiktoriańskim i mam nadzieję że chociaż po części spełniają oczekiwania.Witam nowych odwiedzających moją przystań, dziękuję wszystkim, którzy zostawiają ślad swojej gościny w postaci komentarza i tych którzy po prostu do mnie zaglądają.













Chyba jednak nadal nie potrafię robić zdjęć, w rzeczywistości są ładniejsze, co nie znaczy że są doskonałe ale zdjęcia je trochę oszpeciły  (ale skromna jestem ).

poniedziałek, 21 listopada 2011

Candy i zimowa Fryzia

Obiecałam że jak zdążę i będę zdrowotnie w formie to coś dorobię i dorzucę do moich cukierasów. Wczoraj właśnie powstała zimowa Fryzia, jest prosta, śmieszna i trudno o niej powiedzieć że jest bombką, jest takim świątecznym żarcikiem, ale mam nadzieję że się Wam spodoba. Mam też serwetki ze Świątecznymi motywami. Przypominam że zapisy są do piątku, w sobotę ogłoszę wyniki.
Serdecznie dziękuję za odwiedziny i wszystkie miłe słowa jakie zamieszczacie pod moimi postami. Do miłego:))





piątek, 18 listopada 2011

Bombki cd

Co prawda moje możliwości robótkowe są ograniczone przez mój nieznośny kręgosłup ale coś niecoś jednak mi się udaje "potworzyć". Tym razem bombka wykonana techniką decoupage na szkle, rozpisywać się nie będę bo i nie ma po co. Bardzo Wam dziewczyny dziękuję za te wszystkie komentarze, buzia mi się śmieje jak włączam komputer i czytam Wasze wpisy. To duża zachęta do tego żeby coś nowego zrobić. :)))





A po za tym muszę się pochwalić, pod postem u *gooochy* napisałam o chęci posiadania ocieplacza który Gosia zrobiła i oto jest , już mój na chłody które właśnie przyszły, tak się cieszyłam że zdjęcie zrobiłam natychmiast po otworzeniu paczki, nie patrzcie zatem na mój zielony sweterek co do niczego nie pasuje , to reakcja spontaniczna, wyraz egzaltacji tak typowej dla mojej osoby.





wtorek, 15 listopada 2011

ADHD w łapkach i kolejna bombka

Witajcie już zaczynam dochodzić do siebie, bombkę zaczęłam robić już wcześniej, dzisiaj udało mi się ją skończyć. Trudno nie potrafię wytrzymać bez robótkowania, moje ręce cierpią na ADHD ja chyba też :) Nie będę się więcej rozpisywać, nie jest doskonała ale ja jestem debiutantką jeśli chodzi o hafty, wybaczcie zatem błędy które z pewnością znajdziecie. Ale co tam, pierwsze koty za płoty hej!




Bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem, cieszę się że jesteście ze mną, że mnie odwiedzacie, komentujecie to naprawdę dodaje skrzydeł. Pozdrawiam i do miłego.

czwartek, 10 listopada 2011

Kolczyki piramidki

Kolczyki wykonane z koralików w kolorze srebrnym i brązowym wykończone srebrnymi dodatkami, mogą stanowić komplet z bransoletką wykonaną i prezentowaną wcześniej wcześniej.





Zaproszenie do cukierni

Witajcie, chciałam Was dzisiaj zaprosić do fajnego miejsca w Warszawie. Moja koleżanka otworzyła przy ulicy Żelaznej 83/85 cukiernię. Cukiernia nosi nazwę IWORYA i jest kolejnym dzieckiem mojej Iwony.



Mało że pieką pyszne ciasta, to można tam też kupić domowy makaron robiony przez mamę Iwony i pieczony przez nich chleb w wielu odsłonach. Tort bezowy rozpływa się w ustach a makowiec ma tyle bakalii i orzechów jak mało gdzie. Przy okazji będzie też chwalipięctwo. Mam bowiem mały udział w dekorowaniu cukierni, stoją tam bowiem moje chusteczniki, zrobiony przeze mnie stół i skrzynki, oraz dekoracje z lusterek








Jak też napisałam wcześniej to jest mój mały wkład w to przedsięwzięcie, natomiast warto jest to miejsce odwiedzić bowiem całą resztę, aranżację i wykonanie Iwona zrobiła samodzielnie. Włożyła w to multum pracy, osobistego czaru, pomysłowości i uzdolnień.

Zwróćcie uwagę na oprawę tego dużego lustra, jest ona zrobiona z masy wygładzeniowej do ścian, podobnie jak te zielone płomienie Gai.

Na targu staroci kupiła różne ramki i pomalowała je na jednolity kremowy kolor, oprawiła nimi ilustacje naszych otwockich   drewnianych Świdermajerów. Niestety nie zrobiłam zdjęć z bliska bo tego dnia już mój kręgosłup ograniczył moje ruchy, ale jest to też pretekst dla wszystkich chętnych do odwiedzenia tego wyczarowanego prze moją koleżankę miejsca. 
Zapraszam do obejrzenia pozostałych zdjęć, i do osobistych spotkań z Iwoną. Często można ją tu zastać jak w kąciku pracuje. Miła sympatyczna chętna do rozmowy.











Muszę kończyć bo zaraz stracę czucie w nogach, ale i tak jest już dużo lepiej. Dziękuję Wam kochane za te słowa wsparcia pod poprzednim wpisem, Pozdrawiam i do miłego.